Wróć do listy odcinków
#005

mysite talks

Michał Kowalski: Dlatego restauracje nie zarabiają. Prawda o marketingu w gastro

Michał Kowalski odkrywa prawdę o marketingu w gastronomii i wyjaśnia, dlaczego restauracje nie zarabiają.

Michał Kowalski

Gość

Michał Kowalski

Gość podcastu mysite talks

O czym rozmawiamy w tym odcinku

Michał Kowalski: marketing restauracji, który dowozi przychód. Arkusz marki, opinie i „złoty przycisk”, którego nie ma

Odcinek 005 mysite talks to rozmowa z Michałem Kowalskim – właścicielem agencji social media specjalizującej się w HoReCa (Social Hub) i autorem książki o marketingu gastronomii. To odcinek dla restauratorów, którzy czują, że „coś robimy w social mediach”, ale na sali dalej są puste stoliki – albo przychód jest nieprzewidywalny.

Michał stawia tezę, która porządkuje całą rozmowę: marketing restauracji nie ma być „ładny”. Ma być drivernem biznesowym – ma dowozić gości, sprzedaż i powtarzalny ruch.

„Ładne posty” kontra marketing, który ma sens biznesowo

W gastro łatwo wpaść w pułapkę: ktoś wrzuca zdjęcia, robi relacje, czasem odpali „promuj post” – i to wygląda jak marketing. Tylko że ładny profil nie jest KPI. KPI to rezerwacje, ruch na sali i przychód.

Michał mówi wprost, że większość restauratorów, którzy przychodzą po wsparcie, mają jeden problem: nie widzą przełożenia finansowego. Do tego dochodzi drugi: marketing robi „ktoś przy okazji”, w sprintach, bez systemu.

Nie ma dróg na skróty (i nie ma magicznej kampanii)

Jedna z najmocniejszych części rozmowy dotyczy mitu „złotego ustawienia kampanii”. Michał nazywa to wprost:

Jest jakiś złoty graal, magiczny przycisk, który można nacisnąć, żeby ci goście przyszli. Coś takiego nie istnieje.

W jego podejściu marketing w gastronomii jest jak prowadzenie lokalu: wymaga konsekwencji. Jedna akcja promocyjna przez 7–14 dni zwykle nie wystarcza, bo goście nie mają nawet czasu się z nią oswoić.

Arkusz marki: kompas komunikacji (a nie „papier do szuflady”)

Michał opisuje „arkusz marki” jako narzędzie, które rozbija restaurację na czynniki pierwsze i zmusza do odpowiedzi na pytania, które są banalne… dopóki nie trzeba ich zapisać.

W arkuszu marki chodzi głównie o dwie rzeczy.

Po pierwsze: gość. Kto realnie przychodzi? Kto zostawia pieniądze? Czego oczekuje (szybki lunch, experience premium, spotkanie rodzinne, randka, impreza)?

Po drugie: wyróżniki. Nie jeden slogan, tylko układ cech, które – razem – sprawiają, że restauracja jest wyborem, a nie przypadkiem.

To jest też moment, w którym marketing przestaje być „wrzucaniem postów”, a zaczyna być strategią.

Opinie jako najszybsze źródło prawdy o Twojej restauracji

W praktyce Michał mocno opiera diagnozę na analizie opinii. I to jest ważne, bo często wychodzi z tego bolesna rzecz: właściciel wskazuje inne wyróżniki niż goście.

Jeśli chcesz zbudować marketing na faktach (a nie na życzeniu), zacznij od podstaw:

Jeśli chcesz to robić szybciej i konsekwentnie (bez odkładania na „kiedyś”), to właśnie tu pasuje mysite.ai – bo pomaga uporządkować komunikację, wyciągać wnioski z opinii i przekładać je na tematy do social mediów.

Jak wygląda proces, który dowozi wynik: strategia → content → ads → raport

Michał opisuje „oś czasu” współpracy: od problemu „chcę więcej gości” do pierwszych wniosków po miesiącu.

Najpierw jest strategia (arkusz marki + research + wnioski z opinii). Potem content: zdjęcia i wideo, scenariusze rolek, plan publikacji. Następnie kampanie płatne, bo organiczne zasięgi są za słabe, żeby utrzymać tempo.

Tu pada też ważna uwaga: reklamy w gastro często muszą być liczone w tysiącach, a nie w setkach złotych, jeśli mają realnie robić różnicę.

Żeby w ogóle móc tym zarządzać, trzeba znać narzędzia, które są standardem rynku:

Jeśli chcesz mierzyć efekty, a nie tylko „lajki”, zacznij też od podstaw analityki:

„To da się zrobić samemu” – i co z tego wynika

W rozmowie pojawia się częsty argument właścicieli: „przecież mogę zrobić to sam”. Michał odpowiada analogią: samochód też możesz złożyć sam, tylko pytanie, czy będzie lepszy niż produkt firmy, która robi to zawodowo.

Klucz jest prosty: w agencji pracuje kilka–kilkanaście osób (strategy, content, ads), a nie jedna osoba „od wszystkiego”. To nie jest kwestia samego wrzucania postów, tylko organizacji procesu.

Agencja, freelancer czy narzędzie AI? To się nie gryzie

To bardzo ważna teza dla mysite.ai. Michał jasno mówi, że narzędzia i freelancerzy nie są „wrogiem agencji”. To różne poziomy tego samego rynku.

  • mniejsze lokale (często 2–3 osoby na JDG) potrzebują najpierw prostych procesów i narzędzi
  • większe, stabilniejsze lokale mogą wchodzić w pracę z agencją

Dlatego mysite.ai jest naturalnym krokiem dla restauracji, które chcą zacząć działać konsekwentnie (content, komunikacja, wnioski z opinii), zanim będą gotowe na większe budżety i pełną obsługę.

Martwe godziny i promocje: testuj, ale dawaj temu czas

Michał mówi też o martwych godzinach i promocjach. Możesz używać dźwigni typu lunch, happy hour, 1+1, drugi produkt taniej – ale problemem zwykle nie jest brak pomysłów. Problemem jest brak konsekwencji i testowania.

Jeśli chcesz sprawdzić sezonowość tematów i to, czy „teraz ludzie tego szukają”, przydaje się Google Trends.

Co obejrzeć dalej

Jeśli po tym odcinku masz jedną rzecz wdrożyć od jutra, niech to będzie konsekwencja: jedna strategia, jeden proces i regularna komunikacja. A jeśli chcesz, żeby to było prostsze (i żeby opinie realnie pracowały na Twoją sprzedaż), sprawdź mysite.ai.

Więcej rozmów znajdziesz w mysite talks.

Następny krok

Zacznij prowadzić marketing restauracji prościej. Z danymi i kontrolą po Twojej stronie.

Pokażemy Ci, jak mysite.ai może uporządkować posty, reklamy, stronę i raporty w Twoim lokalu.

Porozmawiajmy
150+ opinii klientów